wtorek, 8 lipca 2014

                     Rozdział V
  
  Byłam podwójnie zdziwiona. Po pierwsze czemu on ma taki mały dom, skoro ma miliony na koncie? Po drugie pierwszy raz uśmiechnął się mówiąc coś do mnie. Pierwszy i zapewne nie ostatni. Zamierzam skorzystać z rady Liama i sprawić, aby Niall mnie polubił. Uważam to za pierwszą rzecz na mojej liście.
  Zatrzymaliśmy się pod małym domkiem. Patrzyłam się na niego bez przerwy. Haha nie na domek lecz na Nialla. Wyglądał na rodzinnego, miłego i porządnego faceta. Tylko czemu on za mną nie przepada? Boże Abby. Czemu cię to aż tak obchodzi? Może dlatego, że Niall troszeczkę mi się podoba. Oczywiście Liam zawsze będzie moim ulubionym, ale on jest rodzeństwem. Niall to co innego. Ja go po prostu kocham i tyle. Kobieto przecież on jest od ciebie starszy o 4 lata.
-Ugh!
-Coś się stało?- zapytał Niall.
-Przepraszam, ja tylko rozmyślałam i tak jakoś mi się wymcknęło.
-Aha. Masz zamiar wysiąść z tego auta? Siedzimy już jakieś 15 minut. Musimy się pośpieszyć, bo przybiegną fanki i wtedy się nie dostaniemy do domu.
-Okej-mówiąc to otworzyłam drzwi. Niall wziął moją walizkę i podeszliśmy pod wejście do willi.
-Mówiłeś, że to nie...
-Ciii. Zaraz ci wszystko powiem. Wejdź do środka.
Wśliznęłam się, a za mną wszedł chłopak z walizką i kijami golfowymi. Dom był wypasiony. Miał największy salon jaki kiedykolwiek widziałam. Chyba z 2 lub 3 miliony były włożone w samo wyposażenie tego miejsca.
-Dlaczego mnie okłamałeś?- zadałam pytanie.
-Nie okłamałem!- powiedział powstrzymując swoje emocje.
-To skąd masz klucze do tego domu i dlaczego tutaj weszliśmy?
-Zaraz przejdziemy przez ogród do mojej "willi". Zawsze tak wchodzę, żeby jakaś fanka i fotoreporterzy mnie nie znaleźli. To jest dom nas wszystkich. Tutaj nagrywamy i piszemy piosenki, oglądamy mecze, gotujemy, śmiejemy się, spędzamy razem wolny czas.
-O to w takim razie przepraszam, że nie dałam ci wyjaśnić tylko od razu...
-Nic się nie stało-powiedział i UŚMIECHNĄŁ SIĘ. Znowu to zrobił. Czuję, że nie będzie aż tak trudno, się z nim zaprzyjaźnić.
-Jak twoja głowa?-spytał.
-Już nie boli-skłamałam.
-Ale masz siniaka. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Nie umiem panować nad emocjami tak jak Liam. Próbuję od 2 lat, ale mi nie wychodzi.
-Od dwóch? Ale znacie się cztery.
-To prawda. Dwa lata temu zdarzyło się coś, po czym mam problemy.
-Coś to znaczy co?
-Coś.
-Przestań!
-Haha nie- Niall zaczął się śmiać jak "głupi po serze".
-Chodźmy już do twojego domu-przerwałam jego zabawę.
-Dobra, ale pozwól, że dokończę w swoim pokoju.
-Zaraz po tym jak mi wyjaśnisz sytuację sprzed dwóch lat. Chodź.
-No.... okej.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny rozdział dodałam przed czasem. Mam nadzieję, że się podoba:) Liczę na opinię w formie komentarza.
Buziaczki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz