Rozdział VIII
Wymyłam się i położyłam w łóżku. Na głowie miałam zawinięty ręcznik, który co chwilę spadał mi na oczy i się denerwowałam ;) Myślałam o wszystkim co się wydarzyło do tej pory w moim życiu. Czyli o trudnych jak i wesołych sytuacjach. Czasami chciałabym zamienić się z jakąś fanką i doznać trochę prywatności. Poza tym za nic nie chciałabym mieć innego brata, innych przyjaciół... Chyba domyślacie się o co mi chodzi.
- Puk, puk! Mogę wejść?- zapytał Harry.
- Jasne.
- Słuchaj, bo plany się zmieniły.
- To znaczy?
- Wyjeżdżam do Los Angeles i nie będę mógł zostać dłużej niż dwa dni. Przepraszam.
- Za co? To ja ci dupę zawracam, a ty mnie jeszcze przepraszasz?
- Nie zawracasz- uśmiechnął się.- Zawsze chciałem gościć taką piękność w domu.
- Dobry żart. Musisz powiedzieć go na koncercie- zażartowałam.
- Ja nie żartuję- powiedział przybliżając się do mnie. Już miał mnie pocałować.
- Harry...ja...ja nie mogę tego zrobić.
- Dlaczego?- był zdziwiony.
- Moja najlepsza przyjaciółka cię kocha i nie mogę jej tego zrobić. Nie chcę stracić najważniejszej osoby w moim życiu.
- Rozumiem. Może zaprosisz ją jutro do nas? To znaczy do mnie- szybko się poprawił.
- Mogę?
- Jak posprzątacie po sobie to tak.
- Dzięki- przytuliłam go.
- Jest jeszcze jeden warunek.
- Jaki?
- Dzisiaj śpisz ze mną- walnęłam go poduszką w głowę, a on zaczął udawać, że płacze.
- To ja spróbuję zadzwonić do Martyny jeśli odbierze- uśmiech zniknął z mojej twarzy.
- Coś się stało?- jego mina tez spoważniała.
- Już dziś próbowałam to zrobić, ale nie odbierała.
- Może jutro to zrób. Na pewno była zmęczona i nie miała ochoty rozmawiać.
- No dobrze.
- Dobranoc kwiatuszku- powiedział i pocałował mnie w czoło.
- Harry.
- Tak?
- Nie mów do mnie kwiatuszku.
- Oczywiście słoneczko- zaśmiał się.- Jakbyś czegoś potrzebowała to jestem w pokoju obok.- mówiąc to zamknął drzwi. Wyjęłam telefon i włączyłam Twittera. Miałam 200 nowych interakcji. Wszystkie przedstawiały tą treść: ktośtam zaczął cię obserwować. Tylko to. Żadnych miłych słów typu "co u ciebie?", "jak się czujesz?". No ale co poradzisz? Następnie otworzyłam Instagrama. Mnóstwo polubień nawet pod najgorszymi zdjęciami. Tylko dlatego, że dziewczyny chcą się przeze mnie dostać do Liama. Ha! Bo on mnie słucha. Akurat. W sprawach sercowych to on mnie kontroluje a nie ja jego. Spojrzałam na zegarek- 24.00. Podłączyłam telefon do ładowania i położyłam się spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani! Mam nadzieję, że się podobało :D
Hej kochani! Mam nadzieję, że się podobało :D
1. Bardzo proszę o komentarze. Naprawdę do bardzo motywuje do wymyślania fabuły i szybszego dodawania nowych rozdziałów.
2. Jeśli czytasz tego bloga i podoba Ci się, to proszę opowiedz o nim znajomym.
3. Jeśli czasami zaglądasz na tego bloga to bardzo Ci za to dziękuję <3
Do następnego rozdziału! (mam nadzieję)
Fajny. Czekam na nn :) zapraszam też do Sb http://ostatniemarzenie.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuń